Na ścianie, gdzie do tej pory stało, pojawiła się tapeta i tam docelowo ma pojawić się stara stylowa witryna nawiązująca charakterem do reszty mebli, do całości klimatu w jakim pokój został zaaranżowany ( niestety na zdjęciach jeszcze jej nie widać, ponieważ właścicielka na razie na żadną się nie zdecydowała).
Pozostałe zmiany to przede wszystkim nowy kolor na ścianach, a na jednej z nich kamień, tam gdzie jest lustro, które również zostało wymienione, nowe oświetlenie, nawiązujące stylem do całego wystroju, nowa szata okienna w postaci rolet, które ocieplają wnętrze, ale nie zabierają światła, którego i tak w tym pomieszczeniu nie jest zbyt wiele.
Nowym meblem jest fotel uszak wraz z podnóżkiem, który stanął w okolicy kanapy i świetnie służy całej rodzinie. Ten kącik został również uzupełniony o małą konsolę, która znalazła swe miejsce za kanapą, przy oknach, a na której postawiłyśmy wazon z pięknymi gałązkami, oraz lampę. Uzupełnieniem całości, niezwykle ważnym, a wręcz można powiedzieć że kluczowym są dodatki, dekoracje w postaci poduch, pledów, wazonów, lampionów, świec oczywiście i kwiatów, oraz zastawy stołowej, bieżników na stole i stoliku kawowym itp.
Zastosowane dekoracje są w kolorze morskiego błękitu, lub turkusu, jak kto woli, a ich kolor zainspirowany został świecznikami, które już Pani Marta miała wcześniej, a które stoją w chwili obecnej na kominku.
No cóż, myślę, że wystarczy opisu, zapraszam teraz na pokój dzienny w nowej odsłonie, już po metamorfozie…
Tu w lustrze odbija się wzór tapety która jest na ścianie poprzecznej, tam gdzie docelowo będzie witryna.
Czy metamorfoza podoba się Wam? Jestem bardzo ciekawa opinii.
Właścicielka oraz my z Agnieszką jesteśmy bardzo zadowolone, salon nabrał nowego wymiaru, został ocieplony dodatkami oraz jest spójny stylistycznie.
Wszystkie dodatki pochodzą ze sklepu Home&You, świetnie uzupełniają całość i bardzo pasują kolorystycznie.
Niebieski oraz eleganckie srebro i szkło są uzupełnieniem tego eleganckiego trochę glamurowego stylu.
Po raz kolejny widać, że nie trzeba ogromnego remontu, przestawiania ścian i wymiany wszystkich mebli, wystarczy trochę pomysłu, kilka trików, nowe dodatki, jakiś kolor i wnętrze nabiera nowego wymiaru, nowej rzeczywistości a przede wszystkim daje radość, wywołuje uśmiech na twarzy nie tylko właścicieli ale i nas, stylistów, dekoratorów, architektów, osób które tworzą nową przestrzeń, nowe wnętrza.
Dziękuję Agnieszka za współpracę i za to że mogłyśmy tę „przygodę” przeżyć razem, mam nadzieję że nie ostatni raz:)
A Wam Moi Drodzy dziękuję jak zwykle za to że jesteście i za wszystkie zostawione komentarze i zapraszam już wkrótce na post kolejny, znowu w klimacie wnętrzarskim:)































