Wśród nich rosną floksy, które są jedną z moich ulubionych bylin, bo jak żadne inne budzą we mnie wspomnienia sielskiego lata na wsi, dzieciństwa które w dużej mierze spędziłam u babci. Urzekają mnie bujnymi i przepięknie pachnącymi kwiatami. Pamiętam poranki spędzane na wsi u babci, gdy po przebudzeniu otwierałam okno i czułam zapach, przepiękny, delikatny, budzący spokój i błogość, właśnie zapach floksów, które rosły w babcinym ogrodzie w ilościach ogromnych, między krzakami porzeczek i agrestu oraz innych kolorowych kwiatów. Dziś rosną w moim ogrodzie, w ilości znacznie mniejszej, ale za to są piękne i przywołują wspomnienia dzieciństwa, czasów beztroskich, radosnych i po prostu szczęśliwych.
piękne hortensje,
komarzyca (tak ją nazywam, bo podobno jej zapach ma odstraszać komary),
Kwiaty są tak piękne, delikatne, kolorowe, że postanowiłam uczynić z nich punkt główny przyjęcia urodzinowego mojej córci Amelki, która szczęśliwa, że będą goście, że będą prezenty, dumnie prezentowała swój urok osobisty w otoczeniu zieleni i kwiatów…
Często zastanawiamy się skąd czerpać inspiracje, jak fajnie zaaranżować przestrzeń w której przebywamy? Nie trzeba wiele, wystarczy rozejrzeć się wokół siebie, zatrzymać na chwilę, a z pewnością znajdziemy całe mnóstwo ciekawych inspiracji.
Ja znalazłam ją tym razem w swoim ogrodzie, kwiaty posłużyły mi, zresztą nie pierwszy już raz do „ubrania” domu w zapachy i kolory lata.
Latem, gdy tylko pogoda dopisuje nie trzeba wiele, aby stół wyglądał ładnie, wystarczą kwiaty, jakiś kawałek materiału (to co widać na zdjęciu to upolowane w second handzie dwa różne kawałki materiału, za całe 20 zł), ułożone w fantazyjny sposób, podpięte np. zaczepkami do firanek, oczywiście jakieś świeczki, mogą być serwetki i stół wygląda lekko, letnie i po prostu przyjemnie:)
Wokół nas tyle pięknych miejsc i to nie zawsze odległych, czasami tak blisko można doznać prawdziwego zauroczenia…
A jak Wam Moi Drodzy mija lato i te piękne słoneczne dni, gdzie szukacie swoich inspiracji do wnętrz, do życia po prostu ?
Ja coraz częściej widzę, że to co najpiękniejsze, najcenniejsze jest w zasięgu ręki, co nie znaczy oczywiście żeby nigdzie nie wyjeżdżać i nie wychodzić, trzeba po prostu uważnie się przyglądać…
Pozdrawiam Was serdecznie i do miłego następnego poczytania:)
























