Ja, oczywiście też mam w ogrodzie lawendę i również przpięknie kwitnie, co prawda nie tak jak na zdjęciach wyżej, bo u nas klimat nie jest aż tak odpowiedni dla niej, ale jest wystarczająco piękna i kojąca dla wszelkich zmysłów.
W tym roku kwitła w czasie jak nas nie było w domu i najpiękniejszy jej urok umknął moim oczom, ale mimo wszystko ścięłam ją i zasuszyłam…
a potem znalazła zastosowanie w moim domu przede wszystkim w formie bukietów…
Ponieważ uwielbiam lawendę, to gości ona w moim domu w różnej postaci. Jej motyw przejawia się na filiżance, podstawce kuchennej…
nawet jako tapeta na wygaszaczu w komputerze…
… a ostatnio lawenda była motywem przewodnim aranżacji stołu…
Oczywiście nie może zabraknąć zapachu lawendy w moim domu. Dlatego nieustannie gości u mnie olejek lawendowy Dr Beta. Ma on działanie uspokajające, stosuje się go przy zmęczeniu, irytacji, depresji, migrenie. Ogólnie jest bardzo przyjemny w zapachu, działa relaksująco.
Już nie mogę doczekać się lata, aby pokazać Wam moją lawendę w ogrodzie. Mam ją w każdym jego zakątku i jest naprawdę urocza.
Dziś kończę w lawendowym nastroju. Zapraszam na post o różach (wkrótce), które również bardzo lubię i ostatnio zagościły w moim domu w bardzo dużej ilości…
Jak widać kocham kwiaty, i to że przejawia się już moja tęsknota za latem…
A czy Wy macie swoje ulubione kwiaty, rośliny?
Do następnego miłego poczytania…



























